Na pewno spotkaliście się z wypowiedziami typu: „Nie jestem dobra z matematyki” lub „Nie mam zdolności do…”. Dla wielu osób zdolności są cechami wrodzonymi, jak kolor oczu. Tak jednak nie jest.

Profesor Carol Dweck, pionierka badań nad nastawieniem na rozwój, twierdzi, że jest inaczej, jej zdaniem inteligencja jest plastyczna i można ją rozwijać. Nie jest łatwo zmienić przekonanie człowieka, jeśli jest przekonany do tego, że nie jest do czegoś wystarczająco zdolny. Niepowodzenia i krytyka tylko upewniają go w tej opinii. Jest jednak jedno słówko, które po zastosowaniu może zmienić tę opinię: słowo „jeszcze”. Weźmy zdanie: „Nie jestem dobry z matematyki” i zamieńmy na „Nie jestem jeszcze dobry z matematyki”, jeszcze otwiera drzwi do próbowania, jest nadzieją i zachętą do pracy. Jak stosować „jeszcze”?
- Zamiast negatywnych stopni
Nie wystawiać uczniom negatywnych ocen, a zamiast tego komentować ich niewystarczająco dobrze zrobioną pracę: Jeszcze nie. Takie stwierdzenie nie jest osądzające i daje nadzieję, że sytuacja się zmieni, o ile uczeń włoży wysiłek w naukę.
- Wplecione w informację zwrotną
Goła krytyka jest często bolesna, słówko – jeszcze – działa osłabiająco i daje informację, że nauczyciel wierzy w ucznia i w to, że poprawi on swoją pracę.
- SOK
W propagowanej przeze mnie metodzie oceniania – Sprawnościowy OK (opisują jego zastosowanie w artykule https://oknauczanie.pl/sok-moze-dzialac-ozywczo), polegającej na zdobywanie przez uczniów sprawności, można zamiast braku zdobycie danej sprawności, posłużyć się formułką „jeszcze nie”. Zachęca to ucznia do przygotowania się i podejścia jeszcze raz do zdobycia sprawności.
- Docenianie za wysiłek, a nie za zdolności.
W jednym ze swoich pierwszych badań Dweck i jej zespół badali, jak różne rodzaje pochwał wpływają na reakcje uczniów na trudności. Uczniowie piątej klasy zostali na początek poproszeni o rozwiązanie prostego zestawu zadań. Zadania były proste, więc wszyscy uczniowie poradzili sobie dobrze. Uczniowie losowo otrzymali dwie różne opinie o swojej pracy, jedna odniosła się do ich zdolności, a druga do włożonego w pracę wysiłku.
Następnie otrzymali o wiele trudniejszy zestaw zadań. Zgodnie z przewidywaniami, wypadli słabo i zostali o tym poinformowani. Wtedy wydarzyło się coś interesującego. Uczniowie początkowo chwaleni za włożony wysiłek chcieli kontynuować rozwiązywanie trudniejszych zadań, przypisując swoje trudności niewystarczającemu włożonemu wysiłkowi z ich strony. Uczniowie początkowo chwaleni za zdolności i inteligencję ponieśli sromotną porażkę, nie wykazali zainteresowania dalszymi próbami rozwiązywania trudnych zadań, stracili wiarę w swoje zdolności. Na koniec uczniowie otrzymali do rozwiązania zestaw zadań podobny do pierwszego (czyli prosty), z którym poradzili sobie dobrze. Uczniowie chwaleni za wysiłek poprawili swoje wyniki, podczas gdy uczniowie chwaleni za zdolności wypadli gorzej. Dweck doszła do wniosku, że uczniowie nie doświadczyli mocy jeszcze i zostali uwięzieni przez tyranię teraz.
Docenianie za wysiłek pokazuje, że jest szansa na sukces, a chwalenie za zdolności nie zachęca do wysiłku niezbędnego w rozwoju.
- Samoocena
Można zachęcać uczniów do zmiany formy samooceny, zadbać o to, aby uczeń używał sformułowań:
- Nie piszę jeszczebardzo dobrych esejów.
- Nie umiem jeszczerysować.
- Jeszczenie jestem zorganizowany.
To działa jak wsparcie i zachęta do spróbowania.
- Nastawienie nauczyciela
Nauczyciel nie powinien zapominać, że on kiedyś też musiał się tego, co teraz wymaga od uczniów, nauczyć. Dobrze jest pamiętać o przysłowiu: „Zapomniał wół, jak cielęciem był”.
Teraz wydaje się nauczycielowi, że wszystko jest łatwe, bo to opanował i w tym się wyspecjalizował. Ale z tym się nie urodził. Teraz jego uczniowie są na początku tej samej drogi i słówko „jeszcze” jest tu bardzo potrzebne.
Inspiracja artykułem Annie Brock
0 komentarzy