Sprawczość to termin powtarzany teraz bardzo często. Jednak mało jest wskazówek, jak ją budować w szkole. Nie przychodzi ona sama z siebie, trzeba się w niej ćwiczyć. W tym wpisie o tym, jak zachęcić uczniów do podejmowania małych wyzwań, aby budować ich sprawczość.

Stawiając przed uczniami wielkie wyzwania, często skazujemy ich na niepowodzenie. Teoria autodeterminacji podkreśla rolę poczucia kompetencji w uczeniu się. Oznacza to, że uczeń potrzebuje uznać, że jest w stanie się nauczyć i widzieć, że robi postępy. W szkole nastawionej na szukanie błędu uczeń otrzymuje komunikat o tym, czego nie umie, a nie co już umie i opanował.
Jeśli zadanie ucznia go przerasta, to się zniechęca i często rezygnuje.
Pomyślmy np. o opanowywaniu słówek w obcym języku, jeśli zadaniem dla uczniów jest poznanie 100 słówek z dania na dzień, to jest to zadania często ponad możliwości ucznia, ale już opanowanie 10 jest możliwe i daje uczniowi satysfakcje z wykonania zadania. Uczyć sprawczości należy na małych zadaniach.
Małe wyzwanie powinno spełniać kilka warunków 5 x C:
- Celowość – być powiązane z czymś, co ma dla ucznia znaczenie. Uczeń powinien uznać je za warte wysiłku.
- Czas – zadanie krótkoterminowe, zacząć od dziś i mieć rezultat w ciągu kilku dni.
- Ciągłe – możliwe do powtarzania, w celu zobaczenia występujących wzorców i doskonalenia wykonania.
- Czuwanie – zadanie możliwe do obserwacji, czyli sprawdzania – jak ja sam zadanie wykonuję, co mi pomaga, a co przeszkadza.
- Coś twojego – wyzwanie podjęte indywidualnie takie, które uczeń podejmuje z własnej woli, bez narzucania.
Oto kilka przykładów małych wyzwań podejmowanych przez uczniów:
- Będę zabierać głos w dyskusjach klasowych na lekcjach historii.
- Wezmę czynny udział w realizacji projektu grupowego.
- W piątek będę odrabiać zadania domowe z fizyki.
- Przez tydzień będę przygotowywać się do lekcji z języka angielskiego.
- Opowiem (przez tydzień, każdego dnia) przyjacielowi, czego się dzisiaj nauczyłem.
- Podsumuję przez tydzień każdy dzień wdzięcznością dla kogoś lub czegoś.
- Opracuję plan pracy dla mojej grupy, z którą realizuję projekt.
- Na każdych zajęciach w tym tygodniu będę robić notatki.
- Każdego dnia przez tydzień pomogę komuś z klasy w nauce matematyki.
- Przez tydzień, będę pytać nauczyciel, gdy czegoś nie będę rozumieć.
- Nie będę rozmawiać przez 3 dni z koleżanką na tematy niezwiązane z lekcją.
Takie małe wyzwania uczniowie powinni wyznaczyć sobie sami. Również określić czas jego wykonywania. Jednak dobrze, gdy mogą skorzystać z pomocy nauczyciela przy ich określaniu, szczególnie na początku pracy z wyzwaniami.
Wyzwanie warto zapisać na karteczce i zostawić w umówionym miejscu.
Jeśli uda się określić jeden termin, na przykład tydzień, to po tygodniu można poświęcić czas na podsumowanie i świętowanie.
Uczniowie mogą podzielić się w parach tym, co było trudne, a co poszło łatwo oraz planami na przyszłość. Dobrze jest zastanowić się, co realizacja wyzwania dała osobiście uczniowi. Satysfakcja z pokonania wyzwania jest bezcenna, buduje w uczniu poczucie wartości i sprawczości.
Można też poświecić czas na omówienie realizacji wyzwań na forum klasy, w parach lub indywidualnie z nauczycielem.
Trzeba doceniać włożony wysiłek, nawet, gdy nie udało się do końca wyzwania zrealizować i wierzyć, że następnym razem się uda.
Motywujące są docenianie, a nie rozliczenia.
Na przykład:
- „Bardzo mi się podoba, że próbowałaś włączyć w działania brata”
- „Powiedz, co ci pomagało?”
- „Co cię zaskoczyło w twoim wyzwaniu?”
- „Co zrobiłbyś inaczej następnym razem?”
Dobrze jest, gdy nauczyciel daje przykład swoją osobą, informuje uczniów, że też podejmuje małe wyzwania i omawia ich realizację z uczniami. Takim wyzwaniem dla nauczyciela może być na przykład kończenie każdej lekcji czasem na refleksję ucznia, czekanie określonego czasu na odpowiedź ucznia, przekazanie informacji zwrotnych o pracy uczniów w zapowiedzianym terminie itp.
Inspiracja artykułem Jane Shore
0 komentarzy