Problem technologii w szkole nie jest jednoznaczny. Z jednej strony użycie technologii pomaga przede wszystkim w szybkim uzyskiwaniu potrzebnych informacji, a z drugiej wyręcza uczniów z myślenia. W tym wpisie: kiedy używać, a kiedy nie używać technologii.

LEAD Technologies Inc. V1.01
Sprawa jest o tyle trudna, że lobby komputerowe trzyma a się mocno i naciska. Jego argumenty często przekonują decydentów, i władze oświatowe podejmują kroki, z których trudno się potem wycofać. Tak było na przykład z wprowadzeniem funduszy na zakup komputerów w przedszkolach, czy finasowanie ogromnego programu ze scenariuszami lekcji z użyciem TIK. Polityka komputerowa jest niezależna od opcji polityczne, lobby komputerowe działa na każdą.
Nauczyciel zostaje sam z decyzjami i praktyka szkolną. Wielu nauczycieli zauważa, że narzędzia cyfrowe mają zastosowanie w szkole, ale mogą również ograniczać uczenie się uczniów i rozwijanie ich umiejętności krytycznego myślenia.
Technologia może ułatwić dostęp do nauki, przede wszystkim udostępniając szybką informację, ale jednak jej stosowanie nie przynosi ogromnych korzyści, jakie obiecuje.
W książce Jareda Cooneya Horvatha „The Digital Delusion: How Classroom Technology Harms Our Kids” Learning – and How to Help Them Thrive Again” , autor pokazuje, że kiedy uczniowie korzystają z technologii w procesie uczenia się może im to pomagać, ale wtedy angażują się mniej intensywnie, zapamiętują mniej (szczególnie w na przestrzeni czasu) i mają trudności z przeniesieniem zdobytych umiejętności do innych kontekstów.
Horvath powiedział, że badania nad technologiami edukacyjnymi nie wykazały spełnienia ambitnych celów edukacyjnych, a mimo to nadal są one agresywnie promowane wśród nauczycieli. Zaproponował analogię, aby wyjaśnić tę zagadkową rzeczywistość:
Gdyby lekarz proponował pacjentowi wybór dwóch tabletek, z których o jednej wiadomo, że dobrze działa, a drugiej nikt nigdy nie testował, to pacjent wybrał by tę pierwszą. Ale gdyby okazało się, że ta pierwsza jest gorzka, a to druga jest słodka, to już wybór mógłby być inny.
Ta analogia jest trafna – pierwsza tabletka to tradycyjne nauczanie, a druga z pomocą AI. Dobrze pamiętać, ze w nauczaniu nie ma drogi na skróty.
Wzbraniamy się przed wysiłkiem (tabletka gorzka), chcielibyśmy, aby nauka przychodziła łatwo (tabletka słodka). Nauczyciel może to rozumieć, ale jak wytłumaczyć to uczniom?
Nie należy uczniom obiecywać, że będzie łatwo, raczej trzeba przewidywać, że będzie trudno, ale WARTO. Prawdziwa i skuteczna nauka wymaga uwagi, wysiłku i produktywnej walki.
Można zapytać uczniów, czy ćwiczenia na siłowni och męczą, ale czy bez nich osiągnęli by cel? Nie oznacza to, że nauka to zawsze mordęga, może być przyjemna, a nawet radosna, ale przyjemność nie jest głównym celem. Celem jest rozwój, który wymaga wysiłku . Teoria profesor Caroll Dweck – nastawienia na rozwój – i jej badania pokazują, że wysiłek jest konieczny i właśnie on daje rezultaty.
Zamiast po prostu mówić uczniom, że technologia jest „zła”, warto przybliżyć uczniom – jak wygląda uczenie się.
Można podzielić się z uczniami wynikami badań nad uczeniem się, na przykład badaniami Brookings , w których stwierdzono, że na tym etapie „ryzyko związane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji generatywnej w edukacji dzieci przyćmiewa korzyści”. Inny wniosek z badań: „Dobrze zaprojektowane narzędzia i platformy AI mogą zapewnić uczniom szereg korzyści edukacyjnych, jeśli zostaną wdrożone w ramach całościowego, pedagogicznie uzasadnionego podejścia”.
Pomaga to uczniom zrozumieć, że ograniczenie technologii nie jest dla nich karą,
raczej, intencja w ograniczeniu jest taka, aby uczniowie polegali na własnych, sprawnych umysłach i unikali natychmiastowego szukania pomocy w technologiach edukacyjnych.
Filtrem dla użycia technologii powinna być odpowiedź na pytanie:
Czy technologia pomaga uczniom w wykonywaniu zadania, które już opanowali, czy też omija konieczność myślenia, które jest potrzebne, aby się nauczyć?.
Jeśli zachodzi to drugie, to warto zrezygnować z technologii na rzez tradycyjnego nauczania.
Technologia ma wspierać, a nie zastępować wysiłek i myślenie uczniów.
Można ją zastąpić pracą w grupach, obserwacjami, doświadczeniami, korzystaniem z materiałów przygotowanych przez nauczyciela.
Korzystać z technologii można po opanowaniu materiału przez uczniów, czyli na przykład w celu podsumowania i powtórzenia materiału.
Technologie mogą pomóc pomysłami w inspiracji, ale najpierw lepiej jest pomyśleć samemu lub w grupie rówieśników. Korzystanie z podpowiedzi AI, ogranicza własne myślenie.
Nauczyciele nie powinni rozpoczynać nauki od technologii, po utrwaleniu niezbędnych treści i umiejętności poprzez sprawdzone praktyki pedagogiczne, można zintegrować technologię, aby utrwalić postęp.
Warto zrobić z uczniami dwie lekcje, jedną tradycyjną, a druga z technologiami. Niech sami uczniowie ocenią, ile się nauczyli i która lekcja więcej im dała. Można przeprowadzić test (najlepiej po pewnym czasie) z materiału z każdej z tych lekcji, wtedy uczniowie sami widzą, kiedy więcej się nauczyli.
Warto też pytać uczniów, co jest powodem ich uczęszczania do szkoły, jeśli odpowiedzą, że nauka, to powyższe ich własne obserwacje powinny ich przekonać do formy nauczania.
Inspiracja artykułem Davida Cutlera:
0 komentarzy