Wiele się mówi w edukacji o wykorzystaniu badań edukacyjnych do lepszego nauczania. Jednak nie zawsze te badania są dobrze interpretowane.

Związek badań naukowych z praktyką przypomina czasem grę w głuchy telefon.
Naukowcy wykonują dobrze badania, które są szeroko udostępniane w mediach społecznościowych, artykułach prasowych, prezentacjach konferencyjnych i warsztatach rozwoju zawodowego, jednak przy tych prezentacjach informacje ulegają zniekształceniu. Prezentowane są skrótowo, nie ma jasności co do technologii badań. Wyciągane wnioski z badań są często nierzetelne. Tak się stało na przykład wobec badań nad stylami uczenia się.
W wielu przypadkach problemem nie są same badania, lecz sposób ich upowszechniania.
Jest to mocno niebezpieczne, gdyż wiele strategicznych decyzji jest podejmowanych na podstawie badań edukacyjnych.
Oto cztery wpływowe idee oparte na rzetelnych badaniach, które są coraz częściej błędnie interpretowane i błędnie wykorzystywane.
- Badania nad programem SEL, wyciąganie tylko części wniosków z badań
W metaanalizie z 2011 roku Joseph Durlak i jego współpracownicy odkryli, że szkolne programy społeczno-emocjonalnego uczenia się (SEL) w USA podniosły wyniki w nauce średnio o 11 punktów procentowych.
Jasne jest, że emocje mogą ułatwiać lub utrudniać uczniom zaangażowanie w naukę i wpłynąć na wyniki nauczania.
Ale w niektórych szkołach podczas realizacji programu SEL skupiono się jedynie na pochwałach, afirmacjach i ćwiczeniach wzmacniających pewność siebie, za to pomijano ćwiczenie świadomości, radzenie sobie ze stresem, utrzymywanie uwagi, wyznaczanie celów i planowanie.
Myślę, że również u nas następuje niezrozumienie programu społeczno-emocjonalnego. Przeciwnicy wskazują na przegięcie w kierunku chwalenia z pominięciem na przykład umiejętności radzenia sobie ze stresem.
W USA Fordham przeprowadził w 2021 roku badania , które ujawniły, że
rodzice zaczęli postrzegać SEL jako program ideologiczny, który może w rzeczywistości odciągać szkoły od skutecznego nauczania.
Wiele innych badań wskazuje, że umiejętności społeczne i emocjonalne nie są oddzielone od osiągnięć akademickich, podkreślają wartość kształcenia umiejętności takich jak: inteligencja emocjonalna , radzenie sobie ze stresem , nastawienie i nawyki związane z nauką .
Wyniki wielu badań sugerują, że uczniowie, którzy potrafią radzić sobie z emocjami, dobrze współpracują z innymi, potrafią wyznaczać sobie osiągalne cele i wytrwale pokonywać niepowodzenia, są bardziej zaangażowani w naukę i osiągają lepsze wyniki w nauce.
W tym przypadku trzeba zadbać o wykorzystanie wszystkich wniosków z badań, a nie tylko części.
- Przyzwolenie na porażkę – przegięcie w jedną stronę
Wielu nauczycieli woli wyjaśnić uczniom zagadnienie i nie narażać ich na błędne próby i ponoszenie porażki. Produktywna porażka podważa to konwencjonalne podejście: zamiast zaczynać od wyjaśnień, lepiej jest stawiać uczniom trudne zadania i pozwolić im próbować, popełniać błędy. Początkowo ta koncepcja zyskała popularność, po serii badań zwieńczonych metaanalizą z 2021 roku , która wykazała, że w porównaniu z udzielaniem instrukcji, działania oparte na produktywnej porażce podwajały rozumienie pojęć matematycznych. Produktywna porażka uzyskała poparcie ze strony popularyzacji idei uczenia się na błędach. Badania pokazywały, że błędy są naturalnym i cennym elementem uczenia się , i lepiej jest pozostawić uczniom możliwość samodzielnego odkrywanie koncepcji, niż podawać im instrukcje dla rozwiązania problemu.
Jednak Manu Kapur zauważa, że rzucanie uczniów na głęboką wodę z nadzieją, że odkryją to, czego społeczności naukowej zajęło lata, nie jest najlepszą drogą.
Zgadzam się z ta opinią, z mojej dziedziny – matematyki: Jak uczeń może zastosować logarytmy, gdy nigdy o nich nie słyszał? Najpierw warto zapoznać uczniów z potrzebnymi informacjami, aby mogli samodzielnie dochodzić do rozwiązania.
Przyjęcie bezkrytyczne wyników badań nad produktywną porażką może zwieść na manowce. Wyjściem jest połączenie tych dwóch metod – najpierw opanowanie potrzebnych informacji, a potem możliwość próbowania i zastosowania ich w różny sposób.
Ten problem jest związany również z dwoma podejściami do nauczania: bezpośrednim (podawanie instrukcji) i dociekaniem (szukaniem przez ucznia samodzielnie rozwiązania).
Nauczanie bezpośrednie jest często mylone z tradycyjnymi wykładami, uczeniem na pamięć i bierną nauką, a to jest uproszczenie pomijające inne sposoby uwzgledniające łączenie nauczania bezpośredniego ze staranną pracą samodzielną ucznia, dyskusją i ukierunkowanym dociekaniem.
W badaniu z 2018 roku naukowcy przeanalizowali pięć dekad badań nad nauczaniem bezpośrednim i doszli do wniosku, że podejście to przynosiło korzyści w nauce matematyki, czytania i innych przedmiotów akademickich. Jednak dzieje się tak dlatego, że nauczanie bezpośrednie, to nie tylko wykład, ale też stałe wzmacnianie uczniów, codzienne sprawdzanie ich postępów w nauce i regularne testowanie opanowania materiału.
W rzeczywistości nie można oprzeć się tylko na jednym ze sposobów nauczania, niemożliwe jest oddzielenie bezpośredniego nauczania od dociekania. Badacze wyjaśniają w badaniu z 2023 roku , że modele nauczania są często łączone w praktyce, i przemyślane połączenie bezpośredniego nauczania i dociekania jest często najskuteczniejsze.
Dzieje się tak miedzy innymi dlatego, że uczniowie przychodzą do szkoły z różnym poziomem wiedzy, umiejętności i motywacji. Dobrzy nauczyciele płynnie przechodzą między metodami nauczania, rozpoczynając lekcję od omówienia podstawowych pojęć, a następnie przechodząc do ćwiczeń opartych na dociekaniu lub wiedzy stosowanej.
- Papier jest lepszy od cyfrowego narzędzia – brak uwzględnienia różnych czynników.
Niezależnie od tego, czy uczniowie czytają, czy piszą na papierze, coraz więcej badań ujawnia, że dotykowe czynności przewracania stron, ręcznego robienia notatek i wykorzystywania bodźców fizycznych do porządkowania informacji prowadzą do trwalszego i bogatszego uczenia się i zapamiętywania.
Gdy badacze poprosili uczniów szkół średnich i gimnazjów o zapisanie szczegółów usłyszanych opowiadań w zeszytach papierowych a innej grupie w laptopach z ekranem, okazało się, że odręczne notatki poprawiły zdolność zapamiętywania aż o 36 procent.
Jednak jeśli rozpatrzymy wartość szybkości wykonywanego zadania, to komputer wygrywa. Możliwość korzystania przy zapisywaniu ręcznym ze słowników i dodatkowych funkcji interaktywnych komputerowych pomaga w wykonaniu zadania.
- Nie wystarczy zmiana ustawienia ławek
W 2015 roku profesor Peter Barrett z Uniwersytetu w Salford opublikował badania dotyczące projektowania sal lekcyjnych, analizując ponad 3700 uczniów szkół podstawowych w 153 klasach w Wielkiej Brytanii. Wiele ustaleń nie było zaskakujących, okazało się, że nie tylko samo ustawienie ławek ma wpływ, również czynniki środowiskowe, takie jak jakość powietrza, temperatura i hałas, były powiązane z wynikami nauczania. Peter Barrett stwierdził również, że elastyczne przestrzenie i prezentacje prac uczniów, stanowiły ponad jedną czwartą korzyści związanych z projektowaniem sal lekcyjnych.
W szkołach, które obserwował, uczniowie rozwijali się w klasach, które były przyjazne, wygodne i oferowały różnorodne miejsca do siedzenia, a uczniowie czuli się właścicielami sal lekcyjnych.
Nie chodzi zatem tylko o meble i ich ustawienie. Choć elastyczne wymuszają zmianę pedagogiczną, zmuszając nauczycieli do ponownego przemyślenia tradycyjnego sposobu nauczania, wykorzystania przestrzeni do wspierania współpracy, samodzielnej nauki i interakcji miedzy uczniami.
Te cztery przykłady uczą nas, że przyjmowanie bezkrytyczne lub tylko części wniosków z badań naukowych, może być mylące. Warto korzystać z badań, ale przepuszczać je przez własną praktykę i obserwować na ile się sprawdzają w pracy z własnymi uczniami.
Inspiracja artykułem Youki Terada
0 komentarzy