Dobry start z rodzicami

Rodzice są ważną częścią szkoły. Ich zaangażowanie w sprawach szkoły przekłada się na osiągane przez uczniów wyniki. Co warto zrobić na początku roku szkolnego?

Chociaż kontakty z rodzicami mogą być trudne, to warto o nie zadbać i złapać konflikty na początku ich tworzenia się. Narastające pretensje rodziców do szkoły i skargi często mają przyczyny w braku komunikacji.

Ma na to wpływ również powszechne używanie dziennika elektronicznego. Dużo łatwiej jest atakować drugą osobę w internecie niż w cztery oczy, atakujący czuje się wtedy anonimowo. Przy kontakcie internetowym nie ma też możliwości przedyskutowania sprawy i wyjaśnienia okoliczności. Sprawa nawarstwia się i jest opakowana w nieprawdziwe wiadomości. Druga strona (nauczyciel lub dyrektor) czują się w pozycji oskarżonych, często bez podstawnie i nie mają okazji do wyjaśnień. Takie konflikty kończą się w kuratoriach, a można byłoby je zatrzymać na samym początku, poprzez rozmowę w cztery bądź w sześć oczu. Dziennik elektroniczny daje nauczycielom wymówkę braku organizacji spotkań – wszystko jest przecież w dzienniku.

Dziennik elektroniczny daje rodzicom nieprawdziwe przeświadczenie, że kontrolują sytuację, że znają postępy swojego dziecka. To jest złuda – co można wiedzieć z samych cyferek, lub ze sporadycznych uwag w dzienniku. Tylko rozmowa, zadawanie pytań i udzielanie wyjaśnień może dać pożyteczne informacje. A przede wszystkim można w niej ustalić, czego dziecko potrzebuje i co powoduje, że ma kłopoty i jak mu pomóc.

Tyle się mówi w edukacji o konieczności budowania relacji, a w wypadku kontaktu rodziców ze szkołą się je pomija.

Utrwala się niechęć do spotkań rzeczywistych – zajmują za dużo czasu, trzeba je organizować w godzinach poza czasem pracy rodziców i nauczycieli. Nauczyciele boją się ataku ze strony rodziców, rodzice nie chcą słyszeć o kłopotach dziecka w szkole. Rodzice obwiniają szkołę o złe traktowanie ich dzieci, szkoła obwinia rodziców za złe wychowanie. Zamiast obwiniania potrzebna jest współpraca i pomoc w ramach hasła: Dziecko jest tu najważniejsze. Nikt nie uczy przyszłych nauczycieli na studiach, jak mają rozmawiać z rodzicami. Pojawią się hasła o szacunku i efektywnej komunikacji, ale nie wiadomo, czym je wypełnić.

Lata temu, gdy starałam się o stanowiska dyrektora szkoły, poszłam na rozmowę ze znanym dyrektorem innej szkoły i poprosiłam o radę i otrzymałam taką: „Rodziców trzymaj z daleka”. Teraz widzę, jak była to beznadziejna rada, na szczęcie z niej nie skorzystałam. Widzę, że szkoły korzystają z niej, a również korzystają nasze władze oświatowe, próbując wprowadzić obowiązkowy dziennik elektroniczny. Dziennik służy do mierzenia, a od mierzenia nigdy jeszcze nic nie urosło.

Jednak wierzymy, że jesteśmy dzięki dziennikowi nowocześni, że spełniamy wymagania współczesnego świata i rodziców. Oddalamy się od kontaktu osobistego i zaprzepaszczamy szansę na porozumienie.

Jak rozpoczynałam pracę w szkole to zebrania z rodzicami były na płaszczyźnie wzajemnych obaw rodziców i nauczycieli i właściwie mało się zmieniło. A trudno się zmienia, gdy kontakty ograniczone są do informacji zwartych w dzienniku elektronicznym.

Schemat braku rozmów się utrwala, co jest na rękę niektórym rodzicom, którzy i tak nie kontaktowali się ze szkołą i nauczycieli, którzy wpadali w panikę przed rozmową.

Ruch jest po stronie szkoły i nauczycieli, w nich nadzieja. Można zaplanować i organizować spotkania mimo lub zamiast dziennika.

Wymaga to inicjatywy ze strony nauczycieli, dostosowania się do rodziców. Niektórzy z nich pracują w późnych godzinach i na zmiany, a niektórym trudno dojechać do szkoły. Sprawa polega na organizacji i dobrej woli.

Trzeba przyjąć założenie, że spotkanie nie jest zbyt długie, aby nie było zbytnim obciążeniem dla każdej ze stron i nie zniechęcało. Hasło: Dziecko jest najważniejsze, powinno być obecne w myślach obu stron. Warto zacząć od czegoś pozytywnego, obserwacji pozytywnej ucznia. Można zapytać rodziców, co cenią w swoim dziecku, to jest dobre pytanie, i można być zaskoczonym odpowiedzią. Do spotkania trzeba się przygotować, mieć na nie plan i ten plan dobrze, gdy zna rodzic wcześniej. Jeśli  czas jest określony wcześniej, to obie strony starają się w nim zmieścić. Dobrze jest zaprosić na rozmowę też ucznia, wtedy wiele nieporozumień się wyjaśnia. Zapewnia to, że dziecko może usłyszeć, że jego osoba jest ceniona i ważna dla rodziców i nauczyciela. Zaczynanie od pozytywów daje „kredyt relacyjny”, trudne informacje lepiej są potem odbierane.

Jeśli rodzice odmawiają przybycia do szkoły na spotkanie, to może wcześniej wysyłać im krótkie wiadomości o sukcesach ich dziecka, na przykład: „Dziś Janek dobrze rozwiązał zadanie”, „Marysia była dziś pomocna Kasi”. To zachęca do przybycia i wysłuchania innych dobrych wieści. Te drobne zadania są wykonalne dla nauczycieli i w znacznym stopniu przyczyniają się do utrzymania wysokiego poziomu zaangażowania rodziców.

Są rodziny, do których nauczyciele mają trudności z dotarciem, ale są też takie, które stanowią odwrotny problem – rodzice stale atakujący i szukający problemu. Część takiego zachowania wynika z braku lub z opóźnionej reakcji na wiadomości od rodziców. Dobrze, gdy szkoła ma zwyczaj odpowiadania natychmiast, nawet tylko informacją, że wiadomość otrzymała i odpowie. Niektórzy rodzice od razu idą do dyrektora szkoły, na przykład w sprawie złej oceny, obniżenia oceny za brak pracy domowej, niezauważonym problemie wychowawczym lub braku zajęcia się niepokojącymi zachowaniami w klasie. Warto mieć w regulaminie zapisaną drogę interwencji – najpierw nauczyciel, dopiero potem dyrektor.

Czasami interwencja dyrektora jest konieczna, wtedy nauczyciel może go zaprosić na rozmowę. Nauczyciel powinien mieć możliwość skonsultowania sprawy, gdy stara się zareagować. Dlatego wskazane jest niereagowanie natychmiast, ale odłożenie (za zgodą obu stron) rozmowy w czasie.

Warto z początkiem roku szkolnego ustalić sposoby komunikacji. Zawiadomić rodziców o godzinach konsultacji i możliwości umówienia się na spotkanie. Można zapytać rodziców, jakie terminy są dla nich możliwe, zapisać je i się do nich dostosować. Rodziny powinny wiedzieć, że wtedy brak kontaktu leży po ich stronie.

Możliwe jest napisanie listu do rodzin, w którym zawarte będą wszystkie potrzebne informacje. Taki list można opracować razem z uczniami i ozdobić indywidualną grafika wykonaną przez ucznia z myślą o swojej rodzinie. W liście można również zrobić listę zajęć, jakie rodzice mogą wykonać, aby pomóc szkole i poprosić rodziców o wybranie odpowiedniej opcji oraz zawiadomienie o tym wychowawcy klasy.

Dobre relacje z rodzicami po prostu się opłacają i warto o nie zadbać od początku roku szkolnego.

 

 

0 komentarzy