Ekrany w przedszkolu

W Polsce toczy się dyskusja na temat korzystania z ekranów w przedszkolu. Raz optuje się za zakazem, a raz kupuje się przedszkolakom iPady. Chaos.

Może warto spojrzeć jak z tym problemem radzą sobie inne kraje, na przykład USA.

Znalazłam artykuł na ten temat zwierający wnioski z Raportu Hechingera.

 

Okazuje się, że w niektórych stanach przedszkolaki podczas pobytu w przedszkolu korzystają z  iPadów, grając w gry, oglądając programy telewizyjne i filmy na YouTube. Zalecenia pediatryczne mówią: całkowity zakaz korzystania z ekranów przed ukończeniem drugiego roku życia, a później dozwolone jedynie okazjonalne oglądanie programów dla dzieci.

Niektórzy dyrektorzy przedszkoli zapewniają, że czas korzystania z iPada jest ograniczony do 15 minut dziennie. Jednak rodzice rozpoznają, że dzieci znają różne reklamy i filmy, które musiały poznać w przedszkolu.

Badania przeprowadzone na 10 000 przedszkolaków pokazują, że istnieje obawa, że zostaną oni stałymi użytkownikami ekranów.

CDół formularza

oraz więcej  dowodów wskazuje na to, że nadmierny czas spędzany przed ekranem może szkodzić małym dzieciom – przyczyniając się do lęku i depresji, opóźniając rozwój umiejętności społecznych i emocjonalnych, zwiększając ryzyko otyłości , przeciążając wzrok i skracając czas koncentracji .

Wielu rodziców ogranicza w domu czas przed ekranem swoich dzieci. Ale napotykają trudność w postaci tego, co dzieje się poza domem. Osiemdziesiąt jeden procent nauczycieli szkół podstawowych w całym kraju, ankietowanych przez „The New York Times” w październiku poprzedniego roku, stwierdziło, że w ich szkole uczniowie otrzymują urządzenia na zajęciach już w przedszkolu. Uzależnia to dzieci od ekranów.

Czas spędzony przed ekranem, gdy jest celowy, może wzbogacić pracę nauczyciela i stanowić wspaniałe uzupełnienie jego pracy, ale problem polega na tym, że w wielu szkołach ekran nie jest uzupełnieniem, ale raczej podstawą nauczania.

W wielu częściach kraju rodzice naciskają na władze szkolne, aby ustaliły limity, ale skuteczność tych nacisków jest różna. Dążenia  rodziców są takie, aby wyeliminować ze szkół działań polegających na rozrywce z wykorzystaniem ekranów, takich jak oglądanie filmów i granie w gry online.

Jest to trudne, gdyż wielu inteligentnych ludzi poświęciło wiele godzin na to, aby te urządzenia były wciągające i nie do odparcia., więc nie można zakładać, że uczniowie będą korzystać z urządzeń ekranowych wyłącznie w celach edukacyjnych.

Wiele skarg rodziców z całego kraju dotyczy czasu spędzanego przed ekranem, który nie jest bezpośrednio związany z nauką i którego praktycznie nie da się monitorować. Dotyczy to dzieci grających w wirtualne gry planszowe lub oglądających na YouTube filmy. Niektórzy nauczyciele poświęcają tak zwane przerwy w nauce na oglądanie głośnych, efektownych filmików, polecanych im do użycia. W rezultacie rodzice twierdzą, że ich dzieci oglądają filmy i programy telewizyjne podczas przerw w szkole, obiadu i przekąsek. Można nawet zaobserwować zjawisko stawiania przez niemowlęciem ekranu telefonu, gdy ono spożywa posiłek.

Eksperci twierdzą, że w przypadku najmłodszych dzieci istnieją dodatkowe obawy, dotyczące rozwijania umiejętności społecznych. Jeśli dzieci siedzą tylko przed ekranem, to nie wchodzą w interakcje z innymi.

Amerykańska Akademia Pediatrii nie ustaliła limitu czasu korzystania z ekranów w szkołach, ale twierdzi, że czas spędzany przed ekranem powinien być aktywny i wiązać się z czynnościami wymagającymi krytycznego myślenia, takimi jak kodowanie czy produkcja materiałów multimedialnych i wideo, a nie bierny, jak oglądanie treści w celach rozrywkowych.

Niektórzy rodzice i eksperci twierdzą, że nawet niektóre z tych aktywnych programów są problematyczne. Obawiają się, że niektóre aplikacje mogą sprzyjać wczesnemu uzależnieniu od ekranów , uzależniając dzieci od dopaminy, która towarzyszy pokonywaniu nowych poziomów w grach i zdobywaniu cyfrowych nagród.

Niektórzy obawiają się, że pozbawiając dzieci dostępu do technologii możemy zrobić dzieciom krzywdę odbierając im narzędzia, które mogą im się przydać w przyszłości.

Jednak, jeśli technologie stają się wszechobecne, to hamują samodzielność i myślenie.

Co dzieje się w tej sprawie w niektórych okręgach?

Częściowo z powodu obaw rodziców i nauczycieli, okręgi szkolne zaczęły już ograniczać korzystanie z technologii. W 2022 roku w stanie Missouri szkoły publiczne Springfield ograniczyły dostęp do technologii w klasach dla najmłodszych uczniów. W tym samym roku okręg szkolny Santa Barbara Unified School District w Kalifornii usunął urządzenia z przedszkoli i przestał wysyłać je do domów uczniom klas pierwszych, drugich i trzecich.

W 2023 roku szkoły publiczne w Glastonbury w stanie Connecticut ograniczyły korzystanie z technologii . Rok później kilka okręgów w Kansas ograniczyło korzystanie z technologii, w tym szkoły publiczne w Wichita, które wyeliminowały czas spędzany przed ekranem z zajęć w przedszkolach i zerówkach. Ustawodawcy w kilku stanach – w tym w Utah , Massachusetts , Vermont i Missouri – wprowadzili przepisy mające na celu ograniczenie czasu spędzanego przed ekranem lub dokładniejszą weryfikację produktów technologii edukacyjnej. Kraje takie jak Szwecja i Dania również odeszły od edukacji cyfrowej.

Dzieci w szkołach w Ossining nie zabierają urządzeń do domu aż do piątej klasy i, w przeciwieństwie do niektórych okręgów , które wymagają od uczniów ukończenia określonej liczby lekcji za pomocą aplikacji edukacyjnych, w Ossining nie ma nakazu spędzania czasu przed ekranem.

W niektórych szkołach urządzenia ekranowe są schowane i niedostępne dla uczniów miejsca.Za to półki w klasach uginają się pod ciężarem książek, gier planszowych i klocków Lego. W przerwach gra się w klasy, w szachy lub w karty.

Możliwe, że zapoznanie się z wymienionym raportem dałoby wskazówki, jak postępować również w Polsce. A może przed podjęciem decyzji w sprawie ekranów, warto byłoby zrobić badania w naszym kraju.

Na podstawie artykułu Jackie Mader

0 komentarzy