Zawód nauczyciela jest zawodem samotnym. Nie ma w zwyczaju pomagania sobie nawzajem. Zamykając drzwi klasy często nauczyciel zostaje sam. Zdarzają się wyjątki, czasami praktykowane są obserwacje koleżeńskie lub tworzone są grupy wsparcia. Również praktykowana jest opieka nad stażystą, ale różnie ona wygląda.

Coraz bardziej modne i powszechne staje się korzystanie z coachingu. Dobrze byłoby, aby zagościł też w szkole. Nie jest do niego w szkole, pomiędzy nauczycielami, konieczne specjalne wykształcenie, wystarczy uważne i życzliwe słuchanie, powstrzymanie się od udzielania rad i gotowość do pomocy.
W tym wpisie na czym taki coaching mógłby polegać. Ale najpierw warunek konieczny – znalezienie w szkole lub poza nią innego nauczyciela, który zgodzi się na kontakt coachingowi. Nie chodzi o osobę bardziej doświadczoną, taka osoba bardziej nadaje się do mentoringu. Nie musi to być jedna osoba, może to być zespół nauczycieli tworzących grupę wsparcia. Chodzi o to, aby nauczyciel nie zostawał sam ze swoimi problemami. Omówię 5 sposobów wzajemnego wsparcia nauczycieli. Kluczowym słowem jest ZAUFANIE, brak rywalizacji, poufność i chęć poświecenia własnego czasu. Wszystkie te sposoby nie wymagają nakładu pieniężnego, ale poświęcenie czasu jest niezbędne.
Zacznę od doświadczenia, pierwszego roku mojej pracy jako nauczycielka matematyki w liceum. Nie byłam młodą osobą, miałam za sobą 12 lat pracy na uczelni, jako asystentka. Jednak uczenie studentów i uczniów, to „inny sport”. Studenci są dorośli i muszą sami brać odpowiedzialność za swoją naukę, uczniowie są w procesie rozwojowym i to nauczyciel jest dla nich przewodnikiem i wychowawcą.
W pierwszym roku pracy dostałam do uczenia bardzo trudną klasę, często jest to reguła, że nowy dostaje trudną klasę, bo nikt inny jej nie chce. Nie dawałam sobie z nią rady, na przerwach przychodziłam załamana do pokoju nauczycielskiego, zwierzałam się z problemów i dostawałam komentarz: „A ja nie ma z tą klasą żadnych problemów?”. Nikt się nie przyznawał i od nikogo nie mogłam uzyskać pomocy. W końcu jedna z nauczycielek ulitowała się nade mną i poszła na lekcje, do tej klasy, aby mi pokazać – jak trzeba uczyć. To była zupełna klęska, pani poniżała uczniów, groziła im, i to nic nie zmieniło. Po roku mordęgi poprosiłam o zmianę, dyrektor się zgodził. Uczniowie dostali właśnie tę nauczycielkę opresyjną. Dotarli do matury zdziesiątkowani, nienawidzili szkoły, a nauczyciele szli do nich jak na skazanie, oczywiście nie przyznając się do tego oficjalnie. To nie była jakaś specjalna szkoła, nauczyciele nie byli w konflikcie, niektórzy nawet przyjaźnili się ze sobą, ale nikt nie chciał się przyznać do trudności.
Pracując później w innych szkołach postanowiłam zaradzić tej izolacji.
1. Grupa wsparcia – krytyczni przyjaciele
Wywiesiłam w pokoju nauczycielskim ogłoszenie o grupie o nazwie Krytyczni przyjaciele. Zapisało się do niej 6 osób. Grupa miała na celu wzajemna pomoc. Spotykaliśmy się na jedną godzinę po lekcjach, raz na pewien czas i każdy opowiadał o trudności, z którą się zmaga. Reszta grupy słuchała, a potem podawała rady. Nauczyciel wybierał jedną z nich do wypróbowania, a na następnym spotkaniu mówił, czy rada zadziałała.
Pomysł był zaczerpnięty z praktyk nauczycieli w Stanach.
Mój kolega prowadził taką grupę na innych zasadach. U niego nauczyciele nagrywali swoje lekcje i odtwarzali filmy na spotkaniu, stanowiły one materiał do omówienia i dyskusji.
Moja grupa pracowała kilka lat, a nawet, po skończeniu pracy w tej szkole, nadal spotykaliśmy się, aby omówić trudności i wzajemnie sobie radzić.
2. Coaching grupowy
Będąc na szkoleniu w Pradze dowiedziałam się o metodzie coachingu grupowego. Polega on na 25 minutowym spotkaniu w grupie:
• 5 minut – osoba mówi o swoim problemie, reszta milczy
• 5 minut – grupa zadaje pytania wyjaśniające, osoba słucha i nie wypowiada się
• 5 minut – osoba odpowiada nie pytania, reszta milczy
• 5 minut – grupa formułuje rady dla osoby, osoba milczy
• 5 minut – osoba wybiera z propozycję tę, która zastosuje, reszta milczy
Stosowaliśmy ten rodzaj coachingu w różnych sytuacjach, rozpatrując problemy nauczycieli, dyrektorów i też w kontaktach osobistych. Bardzo się sprawdzał, szczególnie wtedy, gdy reguły były ściśle przestrzegane, uczestnicy sobie nie przeszkadzali, a osoba sam wybierała, to co chce zrobić.
3. Coaching indywidualny
Polega na rozmowie w parze. Najlepiej, gdy czas rozmowy jest podzielony na połowę. W pierwszej (w określonym czasie) jedna z osób mówi o swoim problemie, siebie usłyszała i znalazła dla siebie rozwiązanie. Po upływie czasu to samo robi druga osoba. Potrzebna jest wzajemne zaufanie i uważne słuchanie.
4. Rozmowy o nauczaniu
Grupa nauczycieli decyduje się na wspólne samokształcenie. Znajduje praktyczny artykuł dotyczący nauczania, na przykład: Jak angażować uczniów w naukę?; Jak znaleźć czas na refleksję ucznia?; Jak zaczynać lekcje? itp. Artykuł musi zawierać praktyczne pomysły. Uczestnicy grupy zapoznają się z artykułem (musi być dość krótki) i podczas spotkania każdy wybiera z artykułu jeden sposób do wypróbowania. Na następnym spotkaniu każdy opowiada, czy sposób się sprawdził. Mam sporo takich krótkich artykułów w swoich zasobach. Gdy pracowałam w Centrum Edukacji Obywatelskiej upowszechniłam je, ale niestety link już nie jest aktywny. Jeśli ktoś z Was ma pomysł, jak je upowszechnić, to proszę o kontakt.
5. Mentoring
Polega na udzielaniu rad przez bardziej doświadczonego nauczyciela mniej doświadczonemu. Najlepiej sprawdza się w opiece nad stażystą. Młody nauczyciel (nie musi być młody wiekiem) zwierza się ze swojego problemu szkolnego, a nauczyciel menor udziela mu rad wynikających z jego doświadczenia lub poleca literaturę na dany temat.
6. Wzajemna obserwacja koleżeńska
O obserwacji lekcji pisałam już kilka razy, na przykład w artykule: https://oknauczanie.pl/obserwacje-lekcji . Najlepiej, gdy jest ona wzajemna. Konieczne jest jej przygotowanie – co będzie obserwowane, a później – jej omówienie. Druga para oczu przyglądająca się lekcji wyłapuje dodatkowe obserwacje, które nie sa możliwe dla nauczyciela prowadzącego lekcje.
We wszystkich tych pomysłach konieczne jest wzajemne zaufanie i poufność. Warto prowadzić dziennik zmian. Bardzo szybko zapomina się, co było omawiane podczas rozmowy, dlatego warto zapisywać własne refleksje i do nich wracać. Takie zapisy mogą służyć do samodoskonalenia, do coachingu udzielanego samemu sobie. W takiej refleksji możemy być szczerzy wobec siebie w sposób, który nie zawsze jest możliwy w środowisku zawodowym.
Celem coachingu nie jest rozwiązanie każdego problemu za jednym razem, ale wyjście z każdej sesji z większą świadomością i chęcią wypróbowania innego podejścia.
0 Comments