Uczniowie coraz częściej powierzają sztucznej inteligencji pisanie prac, a nauczyciele próbują wykrywać teksty wygenerowane przez AI. Ten wyścig pochłania czas, podważa zaufanie i nie zawsze przynosi rezultaty. Zamiast szukać coraz doskonalszych narzędzi do wykrywania, warto wrócić do podstaw: rozwijać samodzielne myślenie, uczyć pisania i sprawić, by uczniowie dostrzegali w nim nie przykry obowiązek, lecz sposób wyrażania własnych myśli.

Uczniowie często wolą korzystać z pomocy sztucznej inteligencji, zamiast samodzielnie wykonywać zadania. Zlecają maszynie napisanie tekstu, nierzadko dlatego, że obawiają się otrzymać gorszą ocenę. Nauczyciele starają się wykrywać prace stworzone przez AI, korzystając z różnych programów, które mają pomóc odróżnić teksty wygenerowane przez sztuczną inteligencję od tych napisanych przez człowieka. Wyścig trwa – uczniowie wyręczają się AI, a nauczyciele próbują udowodnić, że prace nie zostały wykonane samodzielnie.
Nie wiadomo, kto wygrywa. Na razie przegrywamy z maszyną, ponieważ narzędzia wykrywające teksty generowane przez AI są szybko obchodzone lub okazują się nieskuteczne.
Pod koniec 2022 roku 13% nastolatków w Stanach Zjednoczonych zadeklarowało, że korzystało już z ChatGPT do odrabiania prac szkolnych. Do 2025 roku odsetek ten wzrósł do około jednej czwartej. Jednocześnie trwa wyścig między generowaniem prac przez AI a wykrywaniem tego procederu. Zdarza się jednak, że uczniowie są niesłusznie oskarżani o korzystanie ze sztucznej inteligencji. Takie podejrzenia podważają wzajemne zaufanie, a w konsekwencji znacząco obniżają efektywność nauczania.
Sytuacja staje się coraz bardziej chaotyczna. Próby kontrolowania wykorzystania sztucznej inteligencji okazują się nieskuteczne. Nieustannie powstają nowe narzędzia do wykrywania tekstów generowanych przez AI, ale niemal równocześnie pojawiają się sposoby na ich obejście. Na przykład w lipcu tego roku zaprezentowano program do wykrywania tekstów generowanych przez AI – Pangram 4. Był on jeszcze bardziej zaawansowany niż poprzednie wersje i wydawał się niezawodnym rozwiązaniem, na które nauczyciele czekali od lat. Zapewniano, że wreszcie pomoże odróżnić autentyczną, ludzką twórczość od tekstów wygenerowanych przez sztuczną inteligencję. Niestety, już po kilku tygodniach znaleziono sposoby na przechytrzenie programu. Pojawiły się również narzędzia zwane „humanizatorami”, które przerabiają teksty wygenerowane przez AI tak, aby brzmiały jak napisane przez człowieka.
Szkoda energii na ten wyścig. Lepiej przeznaczyć ją na rozwijanie procesu nauczania, który wspiera samodzielne myślenie.
Szkoły i nauczyciele próbują radzić sobie z tym problemem na różne sposoby. Na przykład:
- Niektóre szkoły wprowadzają całkowity zakaz korzystania z AI i jednocześnie stosują coraz nowsze systemy wykrywania tekstów wygenerowanych przez sztuczną inteligencję.
- Inne z kolei zakazują używania narzędzi do wykrywania AI.
- Niektórzy nauczyciele wracają do pisania ręcznego. Organizują pracę w sali lekcyjnej, bez dostępu do komputera. Nie każdą pracę można jednak wykonać w całości w szkole.
- Inni wracają do wypowiedzi ustnych. Do łask powracają egzaminy ustne, które są jednak bardzo czasochłonne.
- Jeszcze inni, jak na przykład Tanner Jones, kierownik wydziału języka angielskiego w Basalt High School w zachodnim Kolorado, zalecają, aby uczniowie na początku semestru przesyłali próbki własnych prac pisemnych. Pozwalają one poznać styl pisania ucznia i jego zasób słownictwa. Dzięki temu łatwiej ocenić, czy późniejsze prace zostały napisane samodzielnie, czy z pomocą AI.
- Dobrym rozwiązaniem jest poproszenie ucznia, aby własnymi słowami wyjaśnił, co napisał, lub zadanie mu pytań dotyczących stworzonego tekstu. Można również zachęcać uczniów do odwoływania się do własnych doświadczeń, które są zazwyczaj indywidualne i mogą świadczyć o samodzielności pracy.
Najlepiej byłoby doprowadzić do sytuacji, w której uczniowie sami nie będą chcieli wyręczać się sztuczną inteligencją. Można to osiągnąć, wyjaśniając im, że zlecanie pracy maszynie nie sprzyja nauce, a wręcz może osłabiać zdolność samodzielnego myślenia. Warto również ograniczyć znaczenie ocen sumujących, aby uczniom zależało nie tylko na uzyskiwaniu wysokich stopni, lecz przede wszystkim na własnym rozwoju. Chodzi o to, aby pisanie stało się dla ucznia sposobem wyrażania własnych myśli, a nie jedynie obowiązkiem.
Dobrym treningiem dla uczniów mogą być następujące działania:
- Sporządzanie własnych notatek, a następnie wykorzystywanie ich do przygotowywania prac pisemnych.
- Skupianie się na procesie tworzenia tekstu, a nie tylko na jego końcowym rezultacie. Warto w tym celu ograniczyć rolę oceniania sumującego.
- Współpraca uczniów, wzajemne nauczanie i ocena koleżeńska. Dzięki nim pisanie może stać się wspólnym doświadczeniem, w którym uczeń nie jest osamotniony. Szczególnie wartościowe może być wykonywanie zadań w parach, a nawet wspólne pisanie eseju z kolegą lub koleżanką. Kiedy dwoje uczniów pracuje nad tekstem, musi omówić jego treść i wspólnie podejmować decyzje. Włączenie oceny koleżeńskiej, opartej na informacji zwrotnej udzielanej na różnych etapach pisania, może zmniejszyć pokusę korzystania ze sztucznej inteligencji. Uczniowie uczą się odpowiedzialności za wspólną pracę i dostrzegają, że wyręczanie się AI może być nieuczciwe wobec partnera.
- Częściowe zastępowanie prac pisemnych dyskusjami, debatami, analizą tekstów czy odgrywaniem scen. Dzięki temu uczniowie mogą wykazać się zrozumieniem najważniejszych tematów i idei.
- Powrót do pisania ręcznego, które według badań edukacyjnych może wspierać głębsze przetwarzanie informacji i samodzielne myślenie.
Trzeba również podkreślać, że pisania należy się uczyć, a umiejętność tę można rozwijać przede wszystkim poprzez samodzielną praktykę. Sztuczna inteligencja obiecuje uwolnienie nas od wysiłku związanego z myśleniem i pisaniem, ale korzystanie z niej jako substytutu własnej pracy nie uczy i nie rozwija umiejętności pisarskich.
Inspiracja: artykuł Davida Alma opublikowany w serwisie Edutopia.
0 Comments