Oduczyć się

Alvin Toffler pisał, że analfabetami XXI wieku będą ci, którzy nie potrafią się oduczać. W polskiej szkole ta zasada uderza najmocniej w nauczycieli próbujących wprowadzić ocenianie kształtujące. Dlaczego tak trudno porzucić stare nawyki, metodę podawczą i tradycyjne stopnie?

 Według Alvina Tofflera analfabeci XXI wieku nie będą tymi, którzy nie potrafią czytać i pisać, ale tymi, którzy nie mogą się uczyć, oduczać i uczyć się na nowo.

Skuteczne nauczanie wymaga zmiany. Musimy wiedzieć, co należy zmienić, ale również, czego powinniśmy się oduczyć, aby zmiana mogła zajść.

Ocenianie kształtujące jest pożądaną zmianą, co potwierdzają liczne badania edukacyjne. Jednak wprowadzenie tej zmiany jest trudne. Nauczyciele mają swoje przyzwyczajenia, wypróbowane metody i trudno im porzucić je dla czegoś nowego. Zastanówmy się, czego trzeba się oduczyć, aby móc przejść na ocenianie kształtujące.

Strategie oceniania kształtującego (OK) dają dobrą strukturę dla praktyki i teorii OK, dlatego się nimi posłużymy.

Strategie oceniania kształtującego

  • I. Określanie i wyjaśnianie uczniom celów uczenia się i kryteriów sukcesu.
  • II. Organizowanie w klasie dyskusji, zadawanie pytań i zadań dających informacje, czy i jak uczniowie się uczą.
  • III. Udzielanie uczniom takiej informacji zwrotnej, która przyczyni się do ich widocznych postępów.
  • IV. Umożliwianie uczniom, by korzystali wzajemnie ze swojej wiedzy i umiejętności.
  • V. Wspomaganie uczniów, by stali się autorami procesu swojego uczenia się.

 

  1. Co przeszkadza nauczycielom w podawaniu uczniom celów lekcji i kryteriów sukcesu?

Moim zdaniem część nauczycieli nie widzi powodu, aby to robić. Uważają, że temat lekcji wystarczy zamiast celu oraz że uczniowie sami mogą się domyślić, jaki on jest. Zatem trzeba byłoby się oduczyć podawania tematu lekcji w formie hasła, które nie określa celu. Nie jest to wcale proste, różne dokumenty szkolne zawierają mało miejsca na wpisanie tematu.

Problem może też stanowić to, że nauczyciel nie widzi, aby uczniowie korzystali z celu. Uczniowie są przyzwyczajeni do podawania tylko tematu, a cel lekcji nie jest dla nich potrzebny, zrozumiały ani intersujący. Niektórzy nauczyciele skarżą się, że tracą czas lekcji na podawanie celu, a uczniowie z tego nie korzystają. Przez to się zniechęcają. To, co powinni zrobić, to formułować cel w sposób, który uczniów zainteresuje – na przykład jako poszukiwanie odpowiedzi na pytanie kluczowe.

Samo podanie celu to jednak za mało, aby miało to wpływ na uczenie się uczniów. Trzeba „pracować z celem”, czyli podać go, sprawdzić rozumienie uczniów, nawiązywać do niego w trakcie lekcji i na końcu go podsumowywać. Z tematem lekcji nie ma takich kłopotów. Trzeba zatem oduczyć się podawania tematu i w to miejsce wprowadzić pracę z celem.

Druga część pierwszej strategii mówi o formułowaniu i podawaniu uczniom kryteriów sukcesu. Mamy tu dużo do oduczenia się. Szkoła nie ma w zwyczaju informować uczniów, co będzie od nich wymagane i po czym będziemy poznawać, czy cel osiągnęliśmy. Jeśli uczeń o to pyta, często dostaje odpowiedź, że ma się nauczyć wszystkiego, co było powiedziane. Na jednym ze szkoleń dla nauczycieli, przy omawianiu potrzeby kryteriów sukcesu, jedna z nauczycielek powiedziała: „Przecież jak ja mu powiem, czego ma się nauczyć, to on się tego nauczy i jak mam go wtedy ocenić?”. Zasada, aby złapać ucznia na niewiedzy, trzyma się w szkole mocno. Dlatego trzeba się oduczyć zaskakiwania uczniów oczekiwaniami.

Nauczyciele czasami – tak jak przy celach – uznają, że kryteriów oceniania uczniowie mają się sami domyśleć. Jest to pokłosie tego, że nauczyciel zna świetnie temat, dla niego kryteria są oczywiste i wydaje mu się, że dla ucznia to też powinno być jasne. Zatem trzeba porzucić założenie, że uczniowie mają wiedzieć tyle samo, co nauczyciel.

Z kryteriami jest jeszcze jeden problem – trudno jest się do nich stosować. Nawet gdy nauczyciel sam je określi, to potem widzi, że o czymś zapomniał, i ma  ochotę, aby się do tego odnieść w komentarzu do pracy ucznia. Jeśli to zrobi, umowa pt. „kryteria sukcesu” zostaje zerwana i uczniowie przestają mieć do niej zaufanie. Dlatego trzeba się oduczyć bycia ekspertem, który jest jedynym zarządzającym w klasie i od którego zależą wszelkie reguły. Kryteria sukcesu budują w klasie szkolnej partnerstwo pomiędzy uczniami i nauczycielem.

  1. Strategia ma dwie części: jedna to dialog, a druga to pozyskiwanie informacji od uczniów, gdzie są w procesie uczenia się.

Prowadzenie dialogu z uczniami i pomiędzy nimi jest trudne dla nauczyciela, gdyż obawia się, że straci za dużo czasu. Woli sam powiedzieć uczniom, bo przecież wie lepiej. Łączy się to z królującą metodą podawczą w nauczaniu. Aby ją przełamać**,** trzeba przyjąć założenie, że uczniowie uczą się głębiej, gdy mogą ze sobą rozmawiać i zadawać pytania. To wymaga od nauczyciela oduczenia się mówienia do uczniów i nauczenia się słuchania ich.

W drugiej strategii zaszyte są techniki zadawania uczniom pytań i pozyskiwanie na nie odpowiedzi. Czyli: zadawanie pytań otwartych (wymagających myślenia), polecenie poszukiwania odpowiedzi w parach, dawanie uczniom czasu na zastanowienie i losowanie uczniów do odpowiedzi. Szkoła zarezerwowała sobie pytania jako narzędzie do sprawdzania wiedzy ucznia. Zaś II strategia OK wymaga poszerzenia funkcji pytań i przejścia na wykorzystanie pytań i odpowiedzi w procesie uczenia się uczniów.

Druga część tej strategii wymaga od nauczyciela, aby pozyskiwał od uczniów informację, gdzie znajdują się w procesie uczenia się, i wykorzystywał te informacje do zmian swoich metod nauczania. Jest to bardzo trudne dla nauczyciela. Zwykle te informacje pozyskuje tylko z wyników sprawdzianów, ale wtedy jest za późno, aby naprawić nauczanie danego tematu. Czynnikiem blokującym pozyskiwanie informacji jest ograniczony czas przeznaczony na nauczanie tematu. Nauczyciel obawia się, że jeśli okaże się, że uczniowie czegoś nie opanowali i trzeba się zatrzymać, to nie „przerobią” całego programu nauczania. Nauczyciele często zakładają, że nauczają dobrze, a winą ucznia jest to, że czegoś nie rozumie. I tego osądu trzeba się oduczyć. Jeśli czegoś uczniowie nie opanowali lub nie rozumieją, to nie będą w stanie przyswoić nowego materiału.

III. Dlaczego wielu nauczycieli woli stawiać stopnie niż dawać uczniom informację zwrotną?

Podstawa to zarzut w stosunku do informacji zwrotnej, że jest czasochłonna i pracochłonna. Dużo prościej jest postawić cyferkę. Aby przekonać się do informacji zwrotnej, trzeba porzucić opinię, że stopień daje uczniom potrzebną im w uczeniu się informację i motywuje ich do uczenia się. Wiele badań pokazuje, że nie dzieje się ani jedno, ani drugie. Trzeba poszukiwać i wypróbowywać takie formy informacji zwrotnej, które dotrą do uczniów i z których będą oni w stanie skorzystać.

Inna sprawa to zniechęcenie nauczycieli do informacji zwrotnej, wynikające z tego, że uczniowie z niej nie korzystają. Aby temu zaradzić, trzeba porzucić myśl, że umiemy już ją formułować w korzystny dla ucznia sposób. Warto przejść na pozycję: „uczę się to robić i doskonalę moją informację zwrotną”. Najprościej jest zapytać ucznia, czy przekazywana mu informacja zwrotna dała mu użyteczne informacje o jego pracy.

Trzecia kwestia jest związana z rodzicami uczniów i z samymi uczniami, którzy czasami domagają się stopni. W przypadku uczniów warto zweryfikować taką opinię – zapytać, co wolą i jakie ocenianie pomaga im się uczyć. Od rodziców trudno wymagać entuzjazmu do zmiany sposobu oceniania ze stopni na informację zwrotną, gdyż są przyzwyczajeni do stopni i obawiają się, że zmiana nie będzie korzystna dla wyników osiąganych przez ich dzieci. Należy porzucić obawę przed rozmową i dyskusją z rodzicami uczniów na ten temat.

  1. Treścią tej strategii jest praca w parach, grupach i wzajemne nauczanie.

W dalszym ciągu popularny jest pogląd, że praca w grupach zabiera cenny czas nauczania. Warto poznać badania edukacyjne mówiące o korzyściach z pracy w grupach. Można też zapytać uczniów, czy lubią i korzystają z pracy w grupie. To może skierować nas do częstszego organizowania pracy w grupach i odejścia od organizacji indywidualnej pracy uczniów.

Zarzutem do pracy w grupach jest czasami trudność w jej ocenie, a właściwie niesprawiedliwość tej oceny. Warto porzucić myśl o sprawiedliwości na rzecz efektów nauczania. Róbmy to, co daje efekty, i nie ograniczajmy się tylko do oceniania.

Wzajemne nauczanie jest świetną metodą uczenia się. Nie jest zbyt obecne w szkole ze względu na tradycyjną, dominującą rolę nauczyciela.

  1. Wspomaganie uczniów, by stali się autorami procesu swojego uczenia się.

Ta strategia zawiera w sobie wszystkie pozostałe. Wymaga ona jednak głębokiej zmiany w rolach ucznia i nauczyciela.

W przeciwieństwie do tradycyjnego nauczania, to uczeń ma być odpowiedzialny za swój proces uczenia się, a nauczyciel ma mu jedynie pomagać się uczyć. Wymaga to od nauczyciela oddania – choćby w części – odpowiedzialności uczniom. Nie jest to łatwe, gdyż to nauczyciel jest rozliczany za wyniki nauczania. Jednak, jeśli uda nam się zaszczepić w uczniach samodzielność i odpowiedzialność, wtedy efekty nauczania będą lepsze.

Podsumowanie: Tradycja vs Ocenianie Kształtujące

 

TradycjaOcenianie Kształtujące (OK)
Test jako sprawdzenie, ile uczniowie się nauczyliTest jako ewaluacja procesu nauczania
Diagnoza przy pomocy stopniOcena kształtująca proces uczenia się
Znajdowanie słabości i sposobów ich poprawyDbanie o jakość procesu nauczania i uczenia się
Skupienie na wynikachSkupienie na procesie
Odpowiedzialność po stronie nauczycielaWspólna odpowiedzialność ucznia i nauczyciela
Nauczyciel jako jedyny ekspertWspólne uczenie się
Uczeń jako bierny odbiorca procesu nauczaniaUczeń jako aktywny uczestnik procesu uczenia się
Nauczyciel zadaje pytaniaUczeń zadaje pytania
Uczenie się indywidualneWzajemne nauczanie i praca w grupach

 

.

0 komentarzy