Przede wszystkim postanowić: „Nieważne, co się dzisiaj wydarzy, nie pozwolę, żeby to wpłynęło na mnie negatywnie”. Spokojny nauczyciel, nie dający się wyprowadzić z równowagi, to skarb dla uczniów.

W każdej klasie niewłaściwe zachowanie uczniów może wystawić na próbę nawet najbardziej opanowanych nauczycieli. Mając na głowie widownię złożoną z czujnych młodych oczu i presję dnia szkolnego, większość nauczycieli prędzej czy później zareaguje opryskliwie, podniesie głos głośniej, niż by chcieli, lub powie coś, czego później mogą żałować. Aby uniknąć lub przynajmniej zmniejszyć prawdopodobieństwo odruchowej, potencjalnie niewłaściwej reakcji, warto rozwijać w sobie umiejętność rozpoznawania własnych emocji, gdy tylko się pojawią. Po rozpoznaniu warto szybko reagować, na przykład zatrzymać się, wziąć oddech, napić się wody, odejść gdzieś dalej. Umiejętność samoregulacji nie jest łatwa. Wymaga czasu i praktyki. W emocjach dokonujemy szybkich i często nieprawidłowych ocen i wyborów. Kilka wskazówek od doświadczonych nauczycieli:
- Podstawowa rada to zatrzymanie się choćby na trzy sekundy, aby zapobiec odruchowej reakcji.
- Druga wskazówka to pamiętać, że nauczyciel jest obserwowany przez całą klasę. Można wyobrazić sobie, że obecne są w danej chwili osoby dorosłe, na przykład rodzice ucznia, i pohamować nieprzemyślaną reakcję.
- Można położyć w widocznym dla siebie miejscu przypominajkę – „Dyscyplina bez emocji”. Pozwala ona skupić się na obrazie nauczyciela, jakim chciałby być.
- Nauczyciel może zaproponować uczniom włączenie się w uspokojenie emocji, czyli umówienie się na liczenie do dziesięciu i wzięcie głębokiego oddechu. Wtedy u obu stron jest szansa na opadnięcie emocji. Można też wygłosić zdanie: „Potrzebujemy kilku chwil na uspokojenie”. Inny wariant to wyjście z klasy i przespacerowanie się na powietrzu. Można to zrobić z całą klasą. To pozwala zwolnić tempo, uwolnić nagromadzoną energię i ponownie skupić uwagę.
- Uczniowie w emocjach nie traktują nauczyciela jako człowieka, który ma uczucia. Można wyjaśnić uczniowi, że jego zachowanie rani nauczyciela. Uczeń nie zdaje sobie z tego sprawy, ale gdy dorosły wyraża na głos taką opinię, atak ucznia może zacząć słabnąć. Najlepiej powiedzieć to w cztery oczy, a nawet po pewnym czasie od „wypadku”.
- Aby nie reagować od razu, można usiąść przy biurku i zacząć opisywać~~,~~ swoje uczucia. Zwykle wtedy w klasie zapada cisza. Można po zapisaniu kilku zdań przypomnieć sobie sprawy, które idą w klasie dobrze, co zazwyczaj przeważa nad tym, co poszło źle.
- Powtarzać sobie: „To ja tu jestem dorosły, a nie to dziecko”.
Jeśli nie uda się pohamować emocji i na przykład wypowie się nieodpowiednie słowa, to po prostu warto przeprosić. Warto wyjaśnić, że chociaż zachowanie ucznia nie było odpowiednie, to nauczyciela niepotrzebnie poniosły emocje. Przeprosiny to świetny sposób na zażegnanie trudnej sytuacji. Nic nie kosztują, a wytrącają broń z ręki napastnika.
Warto po trudnej interakcji w klasie, poświęcić chwilę na refleksję nad zachowaniami, które działają na nerwy. Może to pomóc nauczycielom przygotować się na przyszłe podobne sytuacje.
Nie powinno się traktować ucznia jako partnera do kłótni. Uczeń jest dzieckiem, które się uczy, i jemu mogą puścić nerwy, ale nauczycielowi nie powinny.
Inspiracja artykułem Paige Tutt
0 komentarzy