Taki tytuł ma artykuł Andre Borygi na portalu Edutopia.
Ciekawe pytanie w kontekście działań MEN w Polsce: telefony likwidujemy, a laptopy wprowadzamy. Czy można/trzeba wyeliminować telefony komórkowe, a pozwolić na korzystanie z laptopów, czy tak samo potraktować wszystkie ekrany?

LEAD Technologies Inc. V1.01
W Polsce jesteśmy przed decyzja skłaniającą się do zakazu używania telefonów komórkowych i jednoczesnym wyposażeniu uczniów w laptopy.
Jesienią ubiegłego roku socjolog w USA Jonathan Haidt zaapelował, aby wyrzucić laptopy z klas. Również Jean Twenge w swoim artykule sugeruje, że posługiwanie się w szkole, na co dzień, przez każdego ucznia laptopem owocuje porażką. Apeluje, o całkowite wyeliminowanie urządzeń elektronicznych w szkołach. Wielu innych intelektualistów wydało podobne apele.
Zagorzali krytycy laptopów powołuje się na prace Jareda Horvatha, neurobiologa z Uniwersytetu w Melbourne, który w książce z 2025 roku „The Digital Delusion” dowodzi, że gwałtowny rozwój technologii w klasach wyrządził więcej szkody niż pożytku. W czasie pandemii zaczęto szeroko używać IT w nauczaniu, ale po zakończeniu pandemii nie zweryfikowano sytuacji i korzystanie z technologii pozostało w szkołach.
Andre Boryga autor artykułu, z którego korzystam, podaje, że niektóre stany już ograniczyły korzystanie z urządzeń w młodszych klasach. To samo zrobiono w Polsce wyprowadzając ekrany z przedszkoli. W wyższych klasach niektórzy zwolennicy technologii komputerowej uważają, że technologia musi zostać i namawiają do zastąpienia telefonów komórkowych przez ekrany komputerów. Moim zdaniem jest to tylko zmiana w rodzaju urządzenia, a nie odwołanie się do istoty problemu.
Jeśli laptopy maiłaby zostać w szkole, to nauczyciele uważają, że trzeba rozróżnić sposoby ich używania. Co innego jest bierne używanie, a co innego celowe. Ważny jest też czas przebywania przed ekranem. Jednak przykład posługiwania się wybiorczo telefonami komórkowymi, moim zdaniem, nie sprawdza się. Tak samo może być z innymi urządzeniami.
Jesteśmy rozdarci pomiędzy dwoma podejściami: z jednej strony nacisk na pełne przyjęcie nowych technologii, takich jak sztuczna inteligencja, a z drugiej domaganie się wprowadzenia radykalnych zakazów, które spowodowałyby powrót do nauczania bez technologii. Na przykład do pisania ręcznego.
Argumenty przeciwko laptopom
- Technologii jest za dużo. W badaniu przeprowadzonym w 2025 r. przez „New York Times” 70% nauczycieli stwierdziło, że urządzenia „trochę” lub „bardzo” odciągają uczniów od nauki w szkole.
- Wyniki PISA z 2022 rokupokazują spadek wyników w nauce w obszarach, w których urządzenia były bardzo intensywnie wykorzystywane – uczniowie, którzy spędzali od pięciu do siedmiu godzin dziennie wykorzystując te urządzenia uzyskali o 10 punktów procentowych niższe wyniki w testach niż ci, którzy spędzali na nich od trzech do pięciu godzin. Około 30% uczniów objętych badaniem PISA zgłosiło również, że rozpraszały ich własne urządzenia cyfrowe podczas lekcji matematyki, a około jedna czwarta wskazała na niewłaściwe korzystanie z technologii przez rówieśników.
- Syntetyzując prawie 400 metaanaliz, które obejmują ponad 20 000 indywidualnych badań, wynika, że technologia w szkole generuje średnią wielkość efektu, która jest dodatnia, ale poniżej progu, który badacze zazwyczaj uznają za znaczący.
- Osiągnięcia uczniów mają tendencję do wzrostu, a następnie spadku po powszechnym wdrożeniu urządzeń do nauki w szkole.
- Zdaniem nauczycieli uczniowie nie używający technologii są bardziej zaangażowani w dyskusję, chętniej zmagają się z problemami i są bardziej otwarci na analizę błędów niż wtedy, gdy pracują z ekranem..
Przeciwne zdanie – pozostawienie technologii
Nie każdy odczytuje dane z badań w taki sposób jak Horvath.
- Weźmy na przykład raport OECD z 2022 roku. To, co Horvath przedstawia jako dowód przeciwko urządzeniom w klasie, według niektórych badaczy wynika z łączenia danych dotyczących telefonów komórkowych i laptopów razem. Według nich trzeba osobno badać wpływ używania telefonów i osobno innych technologii.
- W rzeczywistości uczniowie objęci badaniem PISA, którzy korzystaliw celach „edukacyjnych” z urządzeń do godziny dziennie uzyskali o 25 punktów wyższe wyniki w matematyce niż uczniowie, którzy w ogóle z nich nie korzystają. Czyli istotne jest ile czasu uczeń korzystna z urządzeń.
- Bez używania technologii planowanie i ocenianie zajmuje nauczycielom więcej czasu. Również osłabia się łatwość zadawania i śledzenia prac domowych online oraz udzielania natychmiastowej informacji zwrotnej. Nie można również nagrać lekcje dla nieobecnych uczniów i nie można używać cyfrowych narzędzi badawczych. Moim zdaniem argument dotyczący ułatwienia pracy nauczyciela bez rozważenia konsekwencji dla uczniów.
- Pozbawienie szkól przełomowych wynalazków, które całkowicie zmieniły sposób, w jaki ludzie uzyskują dostęp do wiedzy, może wpłynąć negatywnie na kształcenie młodych ludzi. Zakazanie ich w szkołach nie tylko zmieniłoby planowanie i zarządzanie klasą, ale także pozbawiłoby uczniów urządzeń, których wkrótce będą potrzebować na studiach i w pracy, gdzie oprogramowanie do edycji tekstu, projektowanie, kodowanie i współpraca są wszechobecne i niezbędne do produktywności.
Horvath przedstawił senatowi USA swoje stanowisko na początku tego roku, nie opowiada się w nim za całkowitym zniknięciem laptopów ze szkół. Rekomenduje powrót do dawnego modelu, polegającego na używaniu komputerów celowo, w wydzielonych salach lub dostarczanych na wózkach w momencie, gdy są potrzebne.
Trzeba więcej uwagi poświęcać nie samej technologii, ale sposobowi jej wykorzystania i temu, czy nauczyciele są odpowiednio przygotowani, by z niej korzystać.
Opinia społeczna skłania się do wyraźnego ograniczenia korzystania z technologii – szczególnie w przypadku młodszych uczniów – ale jednocześnie zaleca elastyczność w dostosowywaniu decyzji do potrzeb konkretnych klas.
Stoimy przed poważnym problemem. Każda pochopna decyzja będzie miała poważne konsekwencje dla procesu uczenia się uczniów.
Więcej w artykule Andre Boryga
0 komentarzy