Co zrobić z wypaleniem zawodowym nauczyciela?

Zawod nauczyciela często jest określony jako powołanie. Za tym idzie pogląd, że nauczyciel powinien dawać z siebie wszystko, nawet z pominięciem swoich własnych potrzeb. To jest trudny zawód, wiedzą o tym osoby, które go wykonywały przez dłuższy czas. Oczywiście jest to też piękny zawód, dający wiele satysfakcji i wiele kontaktów z drugim człowiekiem.

Jeśli pytać nauczycieli, co lubią w swoim zawodzie, to właśnie kontakty i możliwość pomocy młodym ludziom są na pierwszym miejscu. Jednak zdarzają się takie sytuacje, że radość z nauczania znika i pozostaje stres i zmaganie. Zdarza się to każdemu nauczycielowi, który nauczał, a nie tylko o tym mówił lub pisał.

Od dziesięcioleci wymagania związane z zawodem nauczyciela rosną pod każdym względem: dłuższe godziny pracy, liczniejsze klasy, coraz większe różnice w poziomie nauczania, coraz więcej uczniów ze specjalnymi potrzebami oraz rosnąca presja, by pełnić wiele ról jednocześnie: nauczającego, doradcy, wychowawcy, opiekuna i psychologa.

Zastanawiamy się, co zrobić, aby poczuć się lepiej. Puste apele o dbanie o siebie nie przynoszą znaczącego efektu. Działamy schematycznie, często pod wpływem obiegowych opinii.

Profesor Laurie Santos obala pewne mity na temat dobrostanu nauczycieli

  1. Więcej pieniędzy uczyniłoby człowieka szczęśliwym.

Każdy kto zarabia mało i ma trudności finansowe, jeśli otrzymuje więcej pieniędzy, to czuje się szczęśliwszym. Jednak najnowsze badania wykazują, że mimo, że dochody są ściślej powiązane z oceną własnego zadowolenia z życia, to jednak inne czynniki, takie jak zdrowie, opieka bliskiej osoby, brak samotność mają większe znaczenie. Zauważono również, że wzrost wynagrodzenia wpływa na poczucie szczęścia tylko do określonej sumy. Dla większości ludzi podwojenie lub potrojenie dochodów nie będzie już tak pomocne w osiągnięciu poczucia szczęścia.

  1. Szczęście zależy od okoliczności.

Ludzie często zaczynają zdanie: „Gdyby …., to byłbym szczęśliwy”. Uzależniają szczęście od okoliczności. Jest to prawda wtedy, gdy znajdujemy się w bardzo trudnej sytuacji, bo na pewno przy sprzyjających warunkach czulibyśmy się lepiej.

Ale w większości sytuacji okoliczności nie zmienią sytuacji tak bardzo, jak byśmy oczekiwali.

  1. Szczęście oznacza bycie szczęśliwym przez cały czas.

Trudno być szczęśliwym na stałe. Dopadają nas emocje. Lęk, smutek, frustracja, przytłoczenie, to sygnały, że trzeba coś zmienić. Aby poczuć szczęście, trzeba czasami poczuć jego brak.

Wielu nauczycieli dotyka zmęczenie, które przeradza się w wypalenie zawodowe.

Objawia się ono wyczerpaniem emocjonalnym, poczuciem, że dodanie jeszcze czegoś spowoduje załamanie. Wypaleniu towarzyszy poczucie braku skuteczności, jesteśmy przekonani, że wykonana przez nas praca nie jest dobra. Ludzie wokół zaczynają nas denerwować (też uczniowie). Czasami wypalenie objawia się braniem na siebie zbyt wielu obowiązków, aby udowodnić, że jest się skutecznym.

Trzeba chronić swoje zdrowie psychiczne, aby nie ulec wypaleniu.

Jeśli zapytać nauczyciela, który jest na progu wypalenia, czego potrzebuje. To odpowiedź  może brzmieć: więcej wsparcia w klasie, więcej zasobów, więcej wolnego czasu. Prawo oświatowe gwarantuje nauczycielowi urlop dla poratowania zdrowia, również wtedy, gdy doświadcza wypalenia zawodowego. Praktyka jest taka, że zamiast brać urlop nauczyciele odchodzą z zawodu.

Psychologowie radzą nauczycielom zajmowanie się własnym hobby, medytowanie, dbanie o zdrowie i ruch, ale to jest za mało. Zazwyczaj trzeba wprowadzić poważne zmiany w relacji z pracą. Może to oznaczać wzięcie urlopu lub zmianę obowiązków zawodowych.

Niewątpliwie wypalenie zawodowe może wynikać z obciążenia pracą, której jest po prostu zbyt dużo. Ale czasami to obciążenie nie pochodzi z zewnątrz, tylko wewnątrz, wynika z naszych własnych oczekiwań. Równowagę można znaleźć, analizując własne oczekiwania i zmieniając zakres swoich obowiązków. Wielu nauczycieli odczuwa, że brakuje im ciągle czasu. Badania pokazują, że niedobór czasu działa podobnie do prawdziwego niedoboru fizycznego, gdzie nasilają się stany zapalne, stres i negatywy wpływ na samopoczucie. Powinniśmy priorytetowo traktować poczucie posiadania wolnego czasu.

Oto kilka wskazówek, gdy zaczynamy być przytłoczeni:

  • Można każdego dnia dawać sobie „jedną małą rzecz tylko dla siebie”, na przykład wypić w spokoju kawę, zrobić sobie miejsce na oddech.
  • Warto zadawać sobie pytanie: „Czego teraz potrzebuję?”. Trudno na to pytanie odpowiedzieć, ale zadając sobie często to pytanie, odpowiedź z czasem sama przychodzi. Nie musi to być coś wielkiego, może na przykład: minuta siedzenia w ciszy. Szczęście to małe kroczki i praktyka. Kiedy myślimy o szczęściu, często myślimy, że chodzi o wielkie zmiany. Ale to mogą być drobne rzeczy, które możemy sobie podarować.
  • Polecaną praktyką może być zapisywanie codziennie jednej dobrej rzeczy, która się zdarzyła. Przeważnie mamy negatywne nastawienie, czyli wynajdywanie tego, co było złe. Nauczyciele często zauważają złe rzeczy: lekcja nie poszła dobrze, uczeń źle się zachował itp. Dostrzeżenie tego, co dobre, wymaga trochę pracy. Zapisywanie dobrego buduje pozytywne nastawienie.
  • Inna polecana praktyka, to rozmawianie ze swoim stresem. Wystarczy 2 minuty rozmowy. Najlepiej zapisać rozmowę. Można wtedy zobaczyć, co leży u podstaw stresu. Dzięki temu można poczuć współczucie dla samego siebie. Jeśli nazwie się sytuację i emocje jej towarzyszące, to można zacząć sobie współczuć.
  • Dla mnie najlepszą wskazówka jest próbowanie czegoś nowego. Najlepiej z innymi nauczycielami. Rozmowy na ten temat nadają sens pracy nauczyciela.

 

Inspiracja artykułem Paige Tutt

0 komentarzy