W poprzednim wpisie zajmowaliśmy się sposobami na rozpoczęcie lekcji, tak, aby zaangażować uczniów od samego początku. Tym razem popatrzmy na początek pierwszej lekcji od strony upewnienia uczniów, że każdy z nich jest zauważony i wspierany.

Początek lekcji jest często gorączkowym momentem dla nauczyciela. Trzeba sprawdzić obecność, porozstawiać materiały, włączyć prezentację i zadbać, aby każdy ją widział. Uczniowie zadają pytania organizacyjne lub chcą wymienić spostrzeżenia z innym uczniem itd. Te sprawy mogą przykryć ważniejsze, czyli takie, które są związane z celem lekcji. A nauczyciel chciałby mieć wszystko pod kontrolą, aby móc spokojnie kontynuować nauczanie.
Z kolei uczniowie w tych pierwszych minutach mają wiele spraw. Podchodzą do nauczyciela, bo chcą go o czymś poinformować, nawiązać kontakt z nim i z innymi uczniami. Są pełni przeżyć z poprzedniego dnia i chcą się z kimś z nimi podzielić.
Szczególnie dotyczy to pierwszej lekcji. Warto tak zorganizować początek lekcji, aby uczniowie mieli okazję otrzymać trochę uwagi dla siebie. Dzięki temu będą mogli spokojnie zabrać się za naukę.
Można zarezerwować pięć minut na początku zajęć na rozmowy niezwiązane z nauką i sprawdzenie, co słychać u uczniów. Może to być zwyczaj, polegający na poświęceniu 5 minut na rozmowy. Nauczyciel może z zegarkiem w ręku poświęcić ten czas na rozmowy pomiędzy uczniami. Aby uczniowie mogli zacząć rozmowę, można im zadać pytanie, które zachęci ich do wypowiadania się. Na przykład: Co wczoraj mnie najbardziej zajmowało?, Jaki dobry film ostatnio widziałem?, Co mnie wczoraj zaskoczyło?, Co mnie wczoraj zdenerwowało?, Jaki lubię sport?, Jakie mam hobby?, Z czego jesteś dumny?, Komu jesteś wdzięczny?, Jak lubisz odpczywać? itp. Można mieć listę takich pytań, na które uczniowie się zgodzą, i losować jedno z nich danego dnia.
Jeśli ten zwyczaj połączy się ze zwyczajem losowania na tydzień uczniów do miejsc, to wtedy uczniowie mają możliwość porozmawiania z różnymi kolegami i koleżankami w czasie roku szkolnego. W ten sposób uczniowie budują relacje między sobą i tworzy się więź klasowa, która według teorii autodeterminacji jest niezbędna dla efektywnego uczenia się.
Takie postępowanie może wydawać się stratą czasu, gdyż nauczyciel jest pod presją przejścia jak najszybciej do nauczania. Ale jeśli uczniowie nie podzielą się swoimi myślami, to mogą nie móc zaangażować się w naukę. Te pięć minut nie jest marnowane, jeśli poświęca się je na to, by uczniowie poczuli się zauważeni i zintegrowani z klasą.
Ważne jest, aby podejść do tych pięciu minut z planem.
Można umówić się z uczniami na przestrzeganie kilku zasad:
- Czas jest podzielony na dwie równe części – po 2,5 minuty na osobę.
- Czas na rozmowy to tylko 5 minut. Powinien być włączony stoper, który informuje najpierw o upłynięciu 2,5 minuty, a potem pięciu.
- Żadnych rozmów o lekcjach – mają one dotyczyć prywatnego życia ucznia.
- Uczeń słuchający nie zadaje pytań, nie udziela rad, słucha z uwagą.
- Nauczyciel może być włączony w rozmowy, jeśli liczba uczniów w klasie nie jest parzysta. Warto wtedy rozmawiać za każdym razem z innym uczniem. Nauczyciel też może przechadzać się po klasie i słuchać wypowiedzi uczniów.
- Każdy mówi, to, co chce, i sam decyduje, jak wykorzysta swój czas. Nie każdy uczeń może chcieć opowiadać o swoim życiu. To sam uczeń wybiera, o czym chce powiedzieć.
Jeśli taki zwyczaj jest wprowadzony na każdy poranek, to pozostałe lekcje mogą przebiegać bardziej sprawnie.
Pięć minut może wydawać się niewielką ilością czasu, ale dla ucznia, który potrzebował, żeby ktoś się nim zajął tego dnia, może to znaczyć bardzo wiele.
Inspiracja artykułem Nicholasa Provenzano
0 komentarzy