Czy można zablokować dostęp do niebezpiecznych treści i gier online w szkole?

Wdrożenie filtrów, zabezpieczeń i systemów blokujących nieodpowiednie treści, nie zabezpiecza dzieci przed dostępem do niebezpiecznych treści.

Raport Hechingera wyjaśnia dlaczego?

 

Społeczeństwo w większości miało nadzieję, że  po pandemii i powrocie do szkól, nauczyciele ograniczą korzystanie z laptopów, z których uczniowie korzystali, gdy uczyli się zdalnie. Tak się w USA nie stało.

Przez lata promowane są urządzenia indywidualne jako sposób na wspomaganie procesu nauczania. Nauczyciele stosują technologię, aby dopasować nauczanie do potrzeb uczniów. Urządzenia mają zabezpieczenia, aby technologie były stosowane dla potrzeb edukacji, ale te zabezpieczenia są łamane, nawet przez młodszych uczniów. Uczniowie grają w gry oglądają filmy i wysyłają wiadomości do znajomych za pomocą urządzeń używanych w szkole podczas lekcji.

W Polsce używanie laptopów nie jest powszechne. Ale tendencja wzrasta, więc i problem zacznie nas dotyczyć.
Jak uczniowie wykorzystują technologię?

Raport Hechingera uwzględnia wywiady z ponad 45 rodzicami, nauczycielami i ekspertami w USA, a także niedawne ankiety przeprowadzone wśród rodziców i nauczycieli, opisują liczne sposoby, w jakie uczniowie szkół podstawowych korzystają z urządzeń w klasie: oglądają na YouTube filmy z meczów piłki nożnej , grają w gry z Jeffreyem Epsteinem lub „zwłokami babci” , która goni graczy z zakrwawionym kijem baseballowym. Już uczniowie trzeciej klasy korzystali z dokumentów Google, aby gromadzić nieodpowiednie memy i zdjęcia oraz wysyłać sobie wiadomości przez cały dzień szkolny, a uczeń drugiej klasy wyszukał termin o charakterze seksualnym i wyświetliła mu się strona Wikipedii – ze zdjęciami.

Wszystko to działo się w tam gdzie wprowadzono filtry, zabezpieczenia i systemy mające na celu blokowanie takich treści.

Bryn Prusky, uczennica drugiej klasy w gminie Lower Merion w Pensylwanii, powiedziała, że ​​jej koledzy odpływają w świat gry wideo i zaczynają robić coś innego, czego nie powinni robić, zamiast skupiać się na nauce. Znalezienie gier w komputerze nie jest trudne zazwyczaj są już pobrane na komputery.

Jak przeciwdziałać?

Niektórzy rodzice i nauczyciele zastanawiają się teraz, czy korzyści płynące ze stosowania technologii w klasie są warte kosztów rozpraszania uwagi i energii poświęcanej na kontrolowanie jej wykorzystania.

W nowojorskiej dzielnicy Brooklyn nauczycielka czwartej klasy Martina Meijer daje swoim uczniom czas na Chromebooki tylko czasowo. Jednak w ciągu kilku minut od momentu, gdy zasiądą przed komputerem, niektórzy z nich już przeglądają strony z filmami. Niektórzy noszą słuchawki, aby słuchać audiobooków, co dodatkowo uniemożliwia nauczycielowi dokładne zorientowanie się, co oni robią.

Dzieci w szkole rozpraszały się i traciły koncentrację na długo przed pojawieniem się Chromebooków i iPadów. Jednak niektórzy rodzice i eksperci twierdzą, że urządzenia te jedynie ułatwiają angażowanie się w treści niezwiązane z nauką, nieodpowiednie, a nawet niebezpieczne.

Stanowi to szczególne wyzwanie dla małych dzieci, których mózg, umiejętności samoregulacji i samokontroli nie są rozwinięte.

John Bellis, rojciec ucznia trzeciej klasy szkoły podstawowej w gminie Lower Merion, powiedział, że jego syn wpadł w kłopoty na początku tego roku, gdy odgadł hasło kolegi z klasy, zalogował się na jedno z kont internetowych ucznia i zmienił jego zdjęcie profilowe na emotikonę kupy.

Dzieci nie czynią przestępstwa świadomie, one tylko się wygłupiają.

Opinie nauczycieli

Wielu nauczycieli twierdzi, że urządzenia stanowią dodatkowe wyzwanie w ich klasach. Pięćdziesiąt sześć procent z ponad 1200 nauczycieli ankietowanych przez Education Week w zeszłym roku stwierdziło, że zachowania niezwiązane z zadaniem na komputerach są głównym źródłem rozproszenia uwagi, które ogranicza czas nauki uczniów”. Nauczyciele stwierdzili, że komputery i tablety rozpraszają uczniów bardziej niż telefony komórkowe, których używanie w szkołach zostało zakazane w ponad 20 stanach. 70 procent z 350 nauczycieli ankietowanych przez The New York Times w zeszłym roku stwierdziło, że urządzenia dostarczane przez szkoły rozpraszają uczniów i utrudniają im zaangażowanie się w zajęcia.

Jak podaje The Wall Street Journal, w jednym z okręgów w Karolinie Północnej przeprowadzono audyt dotyczący korzystania przez uczniów z ekranów. Okazało się, że czas spędzony przed ekranem na rozpraszaniu uwagi wydłuża się do 31 dni nauki rocznie.

W szkołach to nauczyciele w dużej mierze odpowiadają za monitorowanie urządzeń. Wielu twierdzi, że pochłania ich to w całości i nie mają czasu na nauczanie.

Nauczyciele nie zawsze mają jednak wybór: niektórzy muszą używać programów na komputerach przygotowujących uczniów do zdawania egzaminów, a inne szkoły są związane umowami z dostawcami technologii edukacyjnej, które nakładają na nich określony poziom wykorzystania sprzętu.

Niektóre szkoły wdrożyły programy monitorujące, które pozwalają nauczycielom obserwować ekrany uczniów i otrzymywać powiadomienia, gdy uczeń nie wykonuje zadania. Rola nauczyciela ogranicza się wtedy do śledzenia, co robi każdy z uczniów. Twórcy programów blokujących muszą nieustannie doskonalić programy.

W ostatnich miesiącach, w związku z obawami dotyczącymi korzystania z urządzeń, marnowania czasu i skutków spędzania czasu przed ekranem, niektóre okręgi szkolne niemal całkowicie zrezygnowały z technologii, zwłaszcza w klasach początkowych.

Do Polski jeszcze ta tendencja nie dotarła, ale lansowany jest pomysł laptopa dla każdego ucznia. Warto przyjrzeć się doświadczeniom innych krajów. Lobby komputerowe jest wszędzie bardzo silne.

Szesnaście stanów wprowadziło limity związane z czasem spędzanym przed ekranem. W maju amerykański chirurg generalny wydał ostrzeżenie dotyczące czasu spędzanego przed ekranem i zachęcił szkoły do ​​ograniczenia korzystania z ekranów, aby umożliwić nauczanie bez rozpraszania uwagi.

Dół formularza

Nauczyciele przyznają również, że korzystanie z urządzeń w klasie ma pewne zalety. Zadawanie zadań na laptopach i tabletach to sposób na zapewnienie uczniom ciszy i zajęcia, podczas gdy będą mogli zająć się innymi uczniami, zwłaszcza gdy klasy są liczne.

Michelle Rogers, nauczycielka w szkole podstawowej w Kalifornii, która uczyła w przedszkolu, pierwszej i piątej klasie, odkryła, że ​​urządzenia są pomocne w śledzeniu danych i zadawaniu dzieciom zadań dostosowanych do ich poziomu.

Wielu rodziców w USA chce zmian — mniej czasu spędzanego przed ekranami, większej ochrony, jasnych zasad dotyczących czasu spędzanego przed ekranem i lepszego zrozumienia, w jaki sposób ich dzieci korzystają z tych narzędzi.

Na razie nie widać dobrego rozwiązania.

Inspiracja artykułem Jackie Mader

 

0 komentarzy