Codziennie o jeden procent lepiej

Stopniowy wysiłek jest znacznie bardziej efektywny. W tym wpisie o poprawie o jeden procent dziennie.

Podobnie jak oszczędzanie, odkładanie małej sumy codziennie jest znacznie łatwiejsze niż oszczędzanie raz na pewien czas. Znałam dziewczynę, która odkładała każdą napotkaną w swojej portmonetce pięciozłotówkę i w ciągu krótkiego czasu udało jej się uzbierać całkiem dużą sumkę. Tak samo jest z własnym rozwojem, jeśli stawiamy sobie małe cele codziennie, to po pewnym czasie znajdujemy się znacznie dalej.

Sprawę może ilustrować również podgrzewanie kostki lodu, jeśli raptem włożymy ją do wysokiej temperatury, to będziemy musieli poczekać na efekt, za to jeśli temperatura będzie zmieniać się o jeden stopień, to kostka szybciej stopnieje.

Małe kroki z czasem prowadzą do konkretnego rezultatu.

Po wyjaśnieniu uczniom, na przykładach, koncepcji poprawy o jeden procent i przekonaniu ich do działań w tym kierunku, warto ustalić, jaki każdy uczeń stawia sobie cel. Następnie warto zająć się podziałem celu na mniejsze cele. Następnie zaplanowanie małych kroków w kierunku zbliżania się do celu każdego dnia. Ważne jest wyznaczanie realistycznych celów – takich, które nieznacznie wykraczają poza dotychczasowe osiągnięcia i są możliwe do realizacji w krótkim czasie.

Uczniowie mogą skupić się na drobnej poprawie, krok po kroku, zamiast przytłaczać się odległym celem.

Na przykład, celem ucznia może być biegłość w czytaniu. Jako kryterium sukcesu można określić: czytanie 20 słów na minutę. Dla wielu uczniów może być to bardzo ambitny cel. Można zacząć od czytania każdego dnia przez minutę i mierzenia liczby słów. Ta czynność powtarzana każdego dnia i zapisywanie wyników (np. tworzenie wykresu) pokazuje uczniowi jego postęp. Najlepiej, gdy zapisy umieszczone są z zeszycie ucznia i widzi on, jak sytuacja się zmienia.

Na przykład, uczeń stawia sobie za cel opanowanie tabliczki mnożenia, na pewno nie osiągnie sukcesu w jeden dzień, ale może rozłożyć cel na mniejsze, najpierw mnożenie przez 2, potem dodanie mnożenia przez trzy i tak dalej.

Spotkałam kiedyś nauczycielkę matematyki, która opowiedziała mi jak uczy tabliczki mnożenia. Otóż każdy uczeń ma puste pudełko zapałek, a w nim fiszki: z jednej strony zapisane działanie np. 4 x 6, a z drugiej wynik 24. Uczeń ma za zadanie każdego dnia, przećwiczyć pudełko, odkładając na bok dobrze wykonane fiszki, a nieprawidłowe wykonane fiszki odłożyć z powrotem do pudełka. Nauczycielka powiedziała, że z jej doświadczenia wynika, że tydzień pracy z pudełkiem owocuje opanowaniem tabliczki mnożenia. Zgadzam się z nią, bo sama też tę technikę z dziećmi stosowałam.

Istotne jest docenianie postępu – świętowanie częściowego sukcesu. Warto robić stop klatki o rozmawiać (w parach lub w grupach) na temat postępów i następującej zmiany.

Realizując mniejsze cele uczeń wyrabia w sobie nawyk, po pewnym czasie wchodzi on na stale w schemat dnia. Dzięki temu pojawiają się efekty. Uczenie uczniów systematyczności i podejmowania wyzwań powinno zacząć się od małych i systematycznych zmian.

Inspiracja artykułem Kathy Collier

0 komentarzy